Kiedy to tak szybko zleciało?Tyle oczekiwania, a to już dziś. 21 listopad. Premiera Kosogłosa. Miałam seans na 14:30, więc nie było zbyt wielu ludzi. Siedziałam w ostatnim rzędzie na samym środku sali.
Co do filmu to oczywiście był niesamowity! Dodali sceny, jakich nie było w książce, ale dodały filmowi klimatu. Bardziej wprowadzili widza w temat. Mimo, że wiedziałam co się stanie i tak przeżywałam wielkie emocje. Pod koniec myślałam, że serce wyskoczy mi z piersi! Biło jak oszalałe. Aktorzy genialnie grali. a zakończenie było idealne. Cała się trzęsłam.Ogółem, to był jeden z najbardziej emocjonujących filmów jakie oglądałam. Nie wylałam, aż tylu łez, ale za to przeżyłam to głęboko. Podobnie czułam się na Dawcy, ale tutaj jeszcze bardziej. Podsumowując film zostawił mnie bez słów. Teraz tylko czekać na drugą część.
Jak zniszczą epilog to ich zamorduję.
10/10
To na tyle z pseudorecenzji filmu XD. Przejdę do bardziej pamiętnikowej notki :3. Ogółem nic ciekawego poza tysiącem sprawdzianów się nie dzieje. Moja powieść na NaNoWriMo źle się ma, bo nie nadążam za limitem. Chyba jej nie skończę. Bloga też zaniedbałam, ale nie chcę się zmuszać do pisania. Dziś jest szczególny dzień, który chciałabym opisać na blogu. Tak to ta premiera. Muszę skończyć książkę "Stado", a potem zabieram się za "W Śnieżną Noc" :D. W ogóle listopad szybko zleciał, niedługo święta. Nie mogę się doczekać!
-Candy xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz i obserwację :)
Postaram się odwdzięczyć! :3